Odpowiedź na interpelację w sprawie konieczności usunięcia skutków obniżenia emerytom i rencistom podstawy wymiaru emerytury
Odpowiedź sekretarza stanu
w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej
- z upoważnienia prezesa Rady Ministrów -
na interpelację nr 5629
w sprawie konieczności usunięcia skutków obniżenia emerytom i rencistom podstawy wymiaru emerytury
Szanowny Panie Marszałku! W odpowiedzi na pismo pana marszałka z dnia 7 lutego br., znak: SPS-0202-5629/01, przy którym przesłana została interpelacja pana posła Stanisława Żelichowskiego w sprawie konieczności usunięcia skutków obniżenia emerytom i rencistom podstawy wymiaru emerytury, uprzejmie wyjaśniam, co następuje.
Konieczność podejmowania w przeszłości przez rząd i parlament tego rodzaju niepopularnych decyzji, jak: ograniczenie wysokości wskaźnika podstawy wymiaru do 250% przeciętnego wynagrodzenia, obniżenie kwoty bazowej waloryzacji czy też zmiany mechanizmu waloryzacji, wymusił gwałtowny wzrost liczby wypłacanych świadczeń na początku lat 90. przy minimalnym wzroście liczby osób opłacających składki i coraz większy niedobór środków FUS, uzupełniany z konieczności coraz wyższą w kolejnych latach dotacją z budżetu państwa. Tego rodzaju decyzje nie były wyrazem gorszego traktowania emerytów i rencistów niż pozostałych grup społeczeństwa, a jedynie były próbą stabilizowania sytuacji finansowej Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Decyzja o obniżeniu o 9 punktów procentowych wskaźnika waloryzacji świadczeń, podjęta przez parlament w 1993 r., podyktowana była zagrożeniem ciągłości wypłat świadczeń z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Spadek wpływów Funduszu Ubezpieczeń Społecznych z tytułu składek wobec prawie 3 mln bezrobocia oraz znaczny wzrost wypłat spowodowany przyznaniem około 700 tys. wcześniejszych emerytur realnie zagrażały brakiem środków na wypłaty świadczeń, mimo to że udział budżetu państwa w wypłacie świadczeń z FUS wynosił prawie 20%.
Ustawa z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (DzU nr 162, poz. 1118, z późn. zm.) w art. 19 określiła, że kwota bazowa wynosi 100% przeciętnego wynagrodzenia pomniejszonego o potrącone od ubezpieczonych składki na ubezpieczenie społeczne, określone w przepisach o systemie ubezpieczeń społecznych, w kwartale kalendarzowym poprzedzającym termin waloryzacji. Zgodnie z art. 180 ustawy powyższa zasada ma zastosowanie przy obliczaniu świadczeń, o przyznanie których złożono wniosek po 31 maja 1999 r. Natomiast osoby, którym w dniu wejścia w życie ww. ustawy przysługiwały emerytury i renty, zachowują do nich prawo na zasadach obowiązujących przed dniem wejścia w życie przepisów tej ustawy.
Problem zróżnicowania kwoty bazowej w przypadku emerytur i rent przyznanych przed 1 stycznia 1999 r. od 93% do 100% podstawy wymiaru był przedmiotem gruntownej analizy w resorcie pracy i polityki społecznej.
Realizacja postulatu zrekompensowania skutków obniżenia kwoty bazowej waloryzacji oznaczałaby konieczność przeliczenia świadczeń według zasady:
- świadczenia przyznane do września 1996 r. ustalić od 100% kwoty bazowej, a nie 93% i dokonać wszystkich kolejnych waloryzacji, jakie miały miejsce w tym czasie,
- świadczenia przyznane po tej dacie aż do 1 stycznia 1999 r. również ponownie ustalić, uwzględniając w miejsce stawek od 94% do 100% stawkę wynoszącą 100% kwoty bazowej aktualnej w momencie przyznania świadczenia i dokonać podwyżek, jakim świadczenia te podlegały w tym czasie.
Koszt takiej operacji w skali rocznej szacuje się obecnie na około 14 mld zł. Biorąc pod uwagę aktualną sytuację społeczno-gospodarczą kraju, rząd stoi na stanowisku, że wydatkowanie z budżetu państwa takiej kwoty nie może być brane pod uwagę.
Niezależnie od tego przeprowadzenie tej operacji spowodowałoby pogłębienie dysproporcji pomiędzy wysokością świadczeń przyznanych dawniej a wysokością świadczeń przyznawanych obecnie na niekorzyść tych ostatnich. Wbrew bowiem obiegowym opiniom w dominującej liczbie przypadków świadczenia przyznawane obecnie są niższe od świadczeń przyznanych w przeszłości. Przykładowo przeciętna emerytura-renta przyznana w 1994 r. wynosiła tylko 86,09% przeciętnej ogólnej emerytury-renty wypłaconej w tym samym roku. W następnych latach wskaźniki te wynosiły:
- 85,71% w 1995 r.,
- 89,45% w 1996 r.,
- 94,60% w 1997 r.,
- 98,71% w 1998 r.
Tak więc, mimo wyraźnej poprawy relacji w kolejnych latach, zawsze świadczenie nowo przyznane w danym roku było niższe od przeciętnego ogólnego świadczenia wypłacanego w tym samym roku.
Mając na względzie wyniki tej analizy, rząd nie widzi możliwości rewizji wysokości świadczeń ustalonych w poprzednich latach od kwoty bazowej niższej niż 100% przeciętnego wynagrodzenia.
Odnosząc się do zawartego w interpelacji stwierdzenia, że ˝w odczuciu emerytów i rencistów są oni traktowani przez władze państwowe gorzej niż inne grupy obywateli˝, pragnę podkreślić, że wyniki badań Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych przedstawione w opracowaniu ˝Warunki życia emerytów i rencistów˝ (Warszawa 1999) wskazują, iż przeciętny dochód na osobę umiejscawia w strukturze zamożności ten typ gospodarstw na pozycji ˝środkowej˝. Poziom dochodów w gospodarstwach domowych emerytów i rencistów, podobnie jak w innych grupach, jest zróżnicowany, ale w mniejszym stopniu niż ma to miejsce w gospodarstwach ogółem i gospodarstwach pracowniczych. Ma to związek z zasadami wymiaru emerytury, działającymi na korzyść grup uzyskujących przed przejściem na emeryturę niższe wynagrodzenie.
Przyjmując poziom dochodów na osobę, strukturę konsumpcji oraz wyposażenie mieszkań w przedmioty trwałego użytkowania jako podstawowe kryterium oceny sytuacji materialnej, zdaniem instytutu, należy uznać, że sytuacja materialna emerytów i rencistów przedstawia się w porównaniu z innymi grupami społeczeństwa dosyć korzystnie.
Sekretarz stanu
Joanna Staręga-Piasek
Warszawa, dnia 21 lutego 2001 r.